- Wiesz, co jest jej marzeniem? Prowadzenie na farmie hotelu dla

stojącego w drzwiach Marka.

Wsiadając do samochodu, odwróciła się po raz ostatni.
Scott przełknął spory łyk whisky. Alkohol rozpalił jego
Wiedziała juŜ, Ŝe bez względu na wszystko do końca Ŝycia będzie kochać Marka
że w jej oczach z powrotem pojawiły się iskierki szczęścia.
Żadna z tych ewentualności nie brzmiała zbyt przekonująco. Żadna też go nie uspokoiła. Dlaczego Robichaux wezwał oficera dochodzeniówki w sobotę wieczorem i gra z nim w ciuciubabkę?
Ale najpierw sama się przebierze.
karmiła Erikę, Ŝe dziewczynka reaguje na kaŜdy odgłos, wpatrując się w drzwi do
- Pójdę tam, zaczekaj w samochodzie. Za dziesięć minut będę z powrotem. - Pochylił się, pocałował Glorię i otworzył drzwiczki. - Potem idziemy na margeritę.
- Tak - odparła Alli.
Co więcej, kochał Chada, więc na pewno zapragnie przejąć
Zanim zdąŜyła rozwinąć ten wątek, on był juŜ nad nią, wsparty na łokciach.
- Co się dzieje?
Znów powędrował myślami do Alli. W ciągu tych dwóch lat, kiedy pracowali
- Och! - westchnęła dziewczyna, po części ze wstydu, a po części z wdzięczności.

Na szczęście zjawili się w chwili, gdy zaczęto podawać do stołu, dzięki czemu

- Wkrótce. Przecież ci obiecałem, pamiętasz?
- Witaj, Steve - powiedział, podnosząc słuchawkę.
było całkowicie wysunięte i badawczo spoglądało w kie-
- A jeśli powiem, że jest pan tłusty i głupi?
- Tamtej nocy w Hongkongu - powiedziała cicho - wykorzystaliśmy się wzajemnie i oboje mieliśmy tego świadomość. Dlatego zaproponowałam, byśmy nie wymieniali nazwisk, a ty się zgodziłeś. Gdybym oczekiwała czegoś więcej...
- Przekonasz się.
— O cóż w takim razie może chodzić? Czy nie nasuwa ci się jakieś wyjaśnienie?
wściekły byk, połączył dłonie zaręczonych i czym prędzej wyprowadził ciotkę na korytarz.
- Wiem o tym, mamo, ale...
Westchnęła. Santos drgnął i poczuła na sobie jego wzrok.
- Przestań! - przerwał jej. - Nie wiesz nic o tym, jak się czuję! To, co mówisz, to tylko puste słowa. – Postąpił w jej kierunku, dygocąc z gniewu i bólu. - Ty masz matkę. Rodzinę. Ja miałem tylko Lily. Ona była dla mnie jak matka. Teraz nie mam nikogo. - Pochylił się do Glorii.
- Tak?
sądzę.
Otulił małą ręcznikiem i zaczął do niej mówić, ona coś gaworzyła w odpowiedzi i śmiała się do ojca. Klara pomyślała, że bardzo chciałaby zostać częścią życia ich obojga.

©2019 www.maria.pod-swiatowy.czest.pl - Split Template by One Page Love